17 sierpnia 2014

pajaki, pajaki!

Pająk Antoni.
Tego jako jednego z nielicznych nie improwizowałam (wtedy jeszcze się uczyłam szydełkować), tylko dłubałam ze schematu, szczegóły tylko dodając od siebie. Niestety, to było tak dawno temu, że nie mogę go znaleźć. Jakby ktoś potrzebował pająkowego schematu wystarczy wpisać w Gugla - coś się znajdzie. Nogi usztywniłam mu czarnymi drucikami.
Pająk długo mieszkał u mnie czekając na właściciela. Teraz mieszka u Dziada i dobrze mu się wiedzie. Zaprzyjaźnili się.




twór: pająk Antoni
rok powstania: ok. 2006
miejsce zamieszkania: u Dziada
schemat: zaginął

13 sierpnia 2014

sukienka zielona

Zawsze ciągnęło mnie do szycia. Jak byłam całkiem mała szyłam w ręku koślawe maskotki ze szwami na wierzchu. Potem, w podstawówce, wypożyczyłam książkę o szyciu maskotek i uszyłam mamie poduszkę na szpilki trzymaną przez myszy. Wtedy już wiedziałam jak chować szwy.
W gimnazjum znalazłam w domu stare, mamine Burdy z lat 90 i zapragnęłam szyć różne części garderoby, jednak taki ogrom ręcznego dłubania skutecznie mnie odstraszał. Pewnego dnia odkryłam makową stronę i chęć szycia stała się moją obsesją. Tymczasem w domu miałam tylko starego, zepsutego Łucznika i niesprawną maszynę niemieckiej produkcji. Byłam zdeterminowana i poważnie rozważałam uszycie sukienki ręcznie.
Aż w końcu, w zeszłym roku, dostałam od babci starą, ale działającą maszynę do szycia i mogłam zacząć wyżywać się krawiecko.


Jak widać manekin ma za mały biust. W ogóle jest trochę za szczupły do tej sukienki, ale częściowo złe układanie się kwestia mojego braku umiejętności i braku ... prasowania.

Jako pierwszą uszyłam kiecę ze wspomnianej makowej strony (klik).

11 sierpnia 2014

frywolitki - biżuteria

Frywolitki zaczęłam dłubać w zeszłe święta Bożego Narodzenia, po tym jak pod choinkę dostałam potrzebne do tego akcesoria - czółenko i igłę.
Na początek robiłam proste niewiadomoco (schemat) i jakieś nikomu niepotrzebne kwiatki, gwiazdki/śnieżynki i inne pierdoły. Więc na święta i nowy rok mama i Mi zostały uszczęśliwione koślawymi prototypami frywolitek.


Potem wydłubałam kolczyki dla Pyzy w dwóch kolorach.




a potem bransoletki dla R. (wymyślałam na bieżąco na podstawie internetowych inspiracji). Ich zdjęcia raczej już nie zdobędę. Prezenty są już porozdawane, ale jak dorwę zdjęcia to wrzucę.