30 listopada 2015

torba z ptakiem

Smoczyca kocha Liwerpól. Ja się na tym w ogóle nie znam, ale wedle zasady przyjaciele naszych przyjaciół są naszymi przyjaciółmi też ich lubię. Chociaż nie na tyle żeby oglądać. Zdecydowanie wolę koszykówkę. Ale nic straconego, Smoczyca ich ogląda, czyta o nich i  myśli, i mówi mi wszystkie nowinki. Niewiele z nich rozumiem, ale skoro Smoczyca ich lubi to nie mogą być źli. W kilku moich zeszytach mam dowody na jej miłość do nich. I dlatego z okazji urodzin Smoczyca dostała ode mnie prostą zakupową torbę z ptakiem, który, z tego co mi tłumaczyła, jest jakąś dziwną mieszanką różnych ptaków i oczywiście logiem Liwerpólu.

a takie urocze ściany (i gazrurki) mamy w pracowni

Torba jest w praktycznym czarnym kolorze, który nie brudzi się tak szybko jak biały (zwłaszcza w pracowni). Forma jest najprostsza jaka mogła być, ale do odszycia góry przyszyłam jeszcze kieszonkę. Bo kieszonki są fajne.


Liwerberd został namalowany dzięki mojemu fantastycznemu sposobowi na szablony. Chociaż tym razem miałam problem z nadrukiem. Do tej pory nie próbowałam malować na ciemnych tkaninach i zawsze było dobrze. Farbę mam dość rzadką, więc wsiąkała, ale nawet mnie to cieszyło, bo nie robiła się skorupa. Za to ta tkanina nie dość, że wciągała farbę jak wodę, to jeszcze przez ciemny kolor, czerwony po wyschnięciu praktycznie znikał. Musiałam znowu nakleić szablon i pomalować jeszcze raz, ale dzięki tej wyschniętej warstwie, farba już się tym razem aż tak nie wchłaniała. W sumie nałożyłam cztery grube warstwy i dopiero wtedy czerwony faktycznie był czerwony i odróżniał się od tła. Ale niestety jest trochę nierówno. Nakładałam to przez tapowanie i nie wiedziałam ile jeszcze warstw mnie czeka. Niestety ostatniej nie wyrównałam.
Więc tym razem niecierpliwość mocno utrudniła sprawę - powtórne wpasowanie szablonu w słabo widoczny obrazek było upierdliwe. Choćby z tego względu przydałoby się odczekać aż farba trochę przeschnie, bo wtedy widać jak się zachowuje.


nidża już zdążył torbę zbadać

Smoczyca marudzi, że mój sposób pisania ich nazwy dziwnie wygląda to niech ma:
Smoczyco kochana, niech Ci Liverpool wygrywa!

14 listopada 2015

żółw nindży

Skoro żółw jest nindży to musi zamieszkać ze Smoczycą. Nie wolno ich rozdzielać. Co prawda żółwie były jej obojętne, ale nindża ją przekonał. Od teraz je lubi.


Jak widać, jest to dzielny żółw wojowniczego nindży i jako jego wierny towarzysz bierze udział w misjach specjalnych narażając życie.


A ja ciągle cierpię na brak maszyny...



twór: żółw nindży
rok powstania: październik/listopad 2015
miejsce zamieszkania: z nindżą i Smoczycą
schemat: ni ma